Spór o wynagrodzenia nauczycieli wchodzi w kolejną fazę. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział manifestację przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie na 31 sierpnia — dzień przed inauguracją roku szkolnego.
Protest ma odbyć się pod hasłem „Politycy do tablicy! Godne płace: Dotrzymajcie słowa!”. Związkowcy chcą przypomnieć ugrupowaniom tworzącym większość parlamentarną deklaracje składane jeszcze przed objęciem władzy, dotyczące przede wszystkim systemowego powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętną płacą w gospodarce narodowej. Manifestacja ma być pierwszym etapem akcji protestacyjnej, a jej dalszy przebieg ZNP uzależnia od reakcji rządu.
Tłem sporu jest propozycja płacowa na 2027 rok. Rada Ministrów przyjęła 9 czerwca wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 3 proc. Centrale związkowe postulowały 15 proc. w budżetówce; według wyliczeń Ministerstwa Finansów realizacja tego postulatu kosztowałaby około 36 mld zł. Kwota bazowa dla nauczycieli wynosi w 2026 r. 5597,86 zł — po podwyżce o 3 proc. wzrosłaby do około 5765,78 zł, co dla nauczyciela początkującego oznacza nieco ponad 159 zł, a dla dyplomowanego niespełna 192 zł wzrostu wynagrodzenia zasadniczego.
ZNP argumentuje, że jednorazowe podwyżki nie rozwiązują problemu, ponieważ ich wysokość zależy każdorazowo od bieżących decyzji politycznych i kondycji budżetu. Związek od lat zabiega o przyjęcie obywatelskiego projektu „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, wiążącego pensje ze wskaźnikiem GUS.
Argumentem, po który sięgają związkowcy, są także wyniki badania przeprowadzonego od lutego do kwietnia 2026 r. na zlecenie ZNP przez badaczki z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Wzięło w nim udział 1748 nauczycieli z 200 placówek. Połowa respondentów deklarowała wysoki lub bardzo wysoki poziom stresu, około 60 proc. wskazywało na bezsenność, przewlekłe dolegliwości bólowe lub wyczerpanie, a jedynie 28 proc. było pewnych, że pozostanie w zawodzie.
